Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
110 postów 445 komentarzy

Tak to widzę

Krzysztof Zagozda - Krzysztof Zagozda, Przewodniczący Błękitnej Polski

Wobec dzisiejszego oświadczenia MW i ONR

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Być może ktoś zarzuci mi, że niepotrzebnie mieszam się do nie swoich spraw. Wcale mnie to nie zdziwi, bo w środowiskach narodowych od kilku lat w dobrym tonie jest przyjęcie postawy biernego wyczekiwania: pożyjemy, zobaczymy.

     Być może ktoś zarzuci mi, że niepotrzebnie mieszam się do nie swoich spraw. Wcale mnie to nie zdziwi, bo w środowiskach narodowych od kilku lat w dobrym tonie jest przyjęcie postawy biernego wyczekiwania: pożyjemy, zobaczymy. Strach przed postawieniem na złego konia jest wręcz paraliżujący. Mi ten strach jest obcy, bo postawiłem na Polskę. A skoro oświadczenie Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego zostało upublicznione i dotyczy zagadnień mi bliskich, czuję się odbiorcą uprawnionym do jego skomentowania.

 

      Dziwne to oświadczenie, bo zawiera zaskakująco obfite pokłady słabo zakamuflowanej pychy i samouwielbienia. Już samo organizacyjne zawłaszczenie (i zastrzeżenie?) sobie nazwy „Ruch Narodowy” zostało przez wiele środowisk uznane za nieuprawnione i wskazywało jednoznacznie na bufonadę jego liderów. Dziś dowiadujemy się, że ten tzw. „Ruch Narodowy” (pisany wielką literą) ma „odzyskać należne znaczenie”. A kiedy on takie znaczenie posiadał, skoro jego powstanie zostało ogłoszone 11 listopada ubiegłego roku?! Przypominam, że „ruch narodowy” i „obóz narodowy” to synonimiczne określenia kierunku politycznego, do którego przynależy dziś wiele różnych organizacji. Jak bardzo wybujałe „ego” trzeba posiadać, by przypisać sobie do niego wyłączność.

 

      Konsekwencją tej manipulacji jest nawoływanie Polaków do takiej inicjatywy i samoorganizacji, która ma wzmacniać właśnie Ruch Narodowy. Aby było śmieszniej, apel ten dotyczy wyłącznie aktywności „w ramach lokalnych środowisk”. Czy to oznacza, że ogólnopolskie inicjatywy są niemile widziane? Czy doczekaliśmy się próby zmonopolizowania idei narodowej?

 

      Na koniec jeszcze jedna uwaga: oświadczenie nie zostało podpisane przez liderów organizacji. To policzek wymierzony Ryszardowi Oparze przez Roberta Winnickiego, bo tajemnicą poliszynela jest ich dotychczasowa bliska współpraca. Ogólnie przyjęte jest to, że publiczne krytykowanie winno zawierać merytoryczne uzasadnienie. W oświadczeniu MW i ONR tego zabrakło i odbieram je – przepraszam za kolokwializm – jako zwykłe obsikiwanie nogawek.

 

KOMENTARZE

  • @Ciri 20:53:57
    Jeśli miało być śmiesznie, to się Pani (Panu) udało :))
  • @autor
    No nie wiem. Każdy może sobie to dowolnie tłumaczyć jednak jak odebrałem to po prostu jako informacja, że to co chce stworzyć Nowy Ekran nie jest połączone z Stowarzyszeniem MN.
    W końcu na końcu czytamy, iż MW wraz z ONR zachęcają ludzi do samoorganizowania się w swoich lub ich strukturach.

    Ja tutaj widzę jakąś pańską nadgorliwość, ale niech każdy to sam oceni. Bo jakie niby pan chce merytoryczne uzasadnienie tego, że inicjatywa pana Opary nie jest powiązana z MW i ONR a jego własna?
  • @frasobliwy 21:02:05
    Przedstawiłem analizę oficjalnego tekstu oświadczenia. Niczego nie dodałem.
  • @Krzysztof Zagozda 21:10:17
    Nie twierdzę, że dodał pan coś. Po prostu inaczej odbieram to oświadczenie.
  • @frasobliwy 21:20:46
    Ma Pan prawo.
  • @Krzysztof Zagozda 21:23:43
    W moim rozumieniu ONR i MW w swoim oswiadczeniu kładą nacisk na "ostrożność" ale jednocześnie wyczuwam, że Ruch Narodowy ma się sam tworzyć jakoś oddolnie. W konsekwencji może sie okazać, że własnie Ruch Narodowy w swym wydźwięku na skutek upływu czasu straci impet i przygaśnie. Bo przecież raz na rok marsz w Warszawie (coraz bardziej rozbijany przez oficjalne siły rządowe) może doprowadzić do kompromitacji i całej powagi realnego i skutecznego przedsięwzięcia ratowania Polski.
  • A czy ktoś ma monopol na idee narodowe. Na co my mamy czekać?
    Szanowni Państwo,

    Zapewne ludzie zainteresowani ideami narodowymi, oczekują również mojego stanowiska. (to kopia mojego wcześniejszego komentarza).

    Dla mnie osobiście, oświadczenie MW i ONR jest niezrozumiałe i to z kilku powodów. Nie rozumiem:

    1. Dlaczego wydano je właśnie teraz, kiedy finalizujemy kwestie rejestracji Stowarzyszenia Zwykłego - Ruch Społeczny Porozumienie Narodowe?

    2. Dlaczego nie zostało podpisane przez Panów Winnickiego i Holochera?

    3. A może komuś zależy aby nasze proponowane Stowarzyszenie RS-PN w ogóle nie powstało?

    4. Na co my czekamy - na Godota - czy utratę niepodległości.

    Najlepiej, najłatwiej krytykować i zajmować negatywne stanowisko albo po prostu nie rozmawiać i nic nie robić.

    Z Narodowym pozdrowieniem

    Ryszard Opara

    PS. Szczególnie pozdrawiam Pana Winnickiego i Pana Holochera - mam nadzieję, że kiedyś będą w stanie zrozumieć - co znaczy Naród.
  • @radosław1 21:50:44
    Osoby szefujące "Ruchowi Narodowemu" mają już za sobą próbę zawłaszczenia sztandarowego tytułu prasowego przedwojennej endecji - "Prosto z Mostu". Widać, że nadal chcą iść tą - niecną - drogą.
  • @Ciri 22:02:55
    Nie znam się na okultyzmie i - jako katolik - trzymam się od niego z daleka. Twój komentarz, Ciri, uznałem za niepoważny i nadal to podtrzymuję. Przeczytaj go jeszcze raz. Uważnie. Pośmiejemy się razem :)
  • @Ciri 22:13:47
    Literatura fantasy to nie bajki. Proszę nie mieć w pogardzie gatunków literackich.

    Literatura fantasy przepełniona jest magią, "Wiedźmin" również. A magia to okultyzm.

    Pośmiała się Pani?
  • @Ryszard Opara 21:56:52
    "Ruch Społeczny Porozumienie Narodowe" - bardzo dobra nazwa. Widać że solidnie została odrobiona lekcja historyczna i przeanalizowania nasza obecna sytuacja.

    Życzę powodzenia, a jak będę potrzebny, to pomogę.
  • @Autor
     //bo tajemnicą poliszynela jest ich dotychczasowa bliska współpraca. // 
    Bardzo brzydka insynuacja. Naprawdę zaskoczył mnie Pan.

     //Ogólnie przyjęte jest to, że publiczne krytykowanie winno zawierać merytoryczne uzasadnienie// 
    To zdanie rzuca promyk nadziei dla mojej wiary w Pańską dobrą wolę.
    Najwyraźniej nie zrozumiał Pan teści Oświadczenia, albo omawia tutaj przez pomyłkę jakiś inny tekst.
  • Może "Ruch marszów narodowych"
    Taki Ruch mial by szanse na powtórzenie sukcesu "dwu takich co ukradli ksieżyc" i zdolali stworzyć front jedności narodowej we wsparciu naszości wojny z Irakiem POPiSowo gebelsowskimi kregami podejrzeń i na swych koalicjantów gruntowym Kamińskiego ziobrohakiem.
  • @Asadow 23:23:53
    Ani Opara, ani Winnicki nie robili tajemnicy z tej współpracy. Nie jest to więc żadna insynuacja. Proszę zajrzeć choćby tutaj: http://www.gazetapolska.pl/26085-12-grudnia-2012

    Co do dalszej części Pańskiego komentarza: moja analiza jest obiektywna. proszę zauważyć, że w niedawnej przeszłości przywódcy "Ruchu Narodowego" chcieli zawłaszczyć dla siebie inny sztandar przedwojennej endecji - prawo do nazwy tygodnika "Prosto z Mostu".

    Nie ma tu nic ze złośliwości.
  • @Asadow 00:51:48
    Złośliwości uważam za niepotrzebne. Proszę zapytać Oparę i Winnickiego o to, czy współpracowali ze sobą, czy ukrywali to i czy napisałem nieprawdę. Nie będzie musiał się Pan niczego domyślać. Proste.

    Szanowny Panie, jeśli ktoś pisze o czyjejś aktywności jako próbie "politycznego skanalizowania", to znaczy, że odnosi się do niej przynajmniej niechętnie, a na pewno przed nią przestrzega. Jest to forma krytyki, ale bez uzasadnienia.

    Pozdrawiam również.
  • @Krzysztof Zagozda 01:06:31
    Przepraszam, nie było moim celem bycie złośliwym, chodziło mi o precyzyjne wyrażenie myśli.

    Precyzja (prawdziwa, a nie moja - nieudolna) jest tu bardzo potrzebna, bo "blisko współpracować" ma w naszym języku dość dobrze określone znaczenie. Choćby takie, które pozwoliło Panu wnioskować o rzekomym naruszeniu lojalności ze strony pana Winnickiego.

    Co do przestrzegania przed "próbami politycznego skanalizowania"- nie jest ono formą krytyki, ale - wyrażeniem (umiarkowanego w tym wypadku) braku zaufania.
    Co do jego zasadności - chciałoby się rzec, wylano już na ten temat litry atramentu (czyli megabajty tekstu). Nie przywołując na nowo argumentów stron, można się chyba zgodzić, że sprawa jest dyskusyjna. A w takim wypadku - pewien stopień braku zaufania - jak najbardziej zasadny.
    Nie rozumiem zatem Pańskich słów dezaprobaty dla komentowanego tekstu Oświadczenia.

    Pozdrawiam,
  • @Asadow 01:48:40
    Autor jest ok, warto się zastanowić co dalej. Generalnie to oczywiste, ma powstać wielość autonomicznych, autentycznych, katolickich ruchów narodowych, ale do celów politycznych JEDEN obywatelski, narodowy komitet wyborczy. Bez zjednoczenia do wyborów wyjdzie cała scena narodowa jako stado baranów rozgrywanych przez agentury jak dzieci.
  • @Krzysztof Zagozda 01:06:31
    Uważam, że zarówna Pan Opara jak i ty, zagalopowaliście się bardzo.
    O co chodzi? O rzekome zawłaszczanie. Zawłaszczania boi się ten, kto też chce trochę zawłaszczyć. Tymczasem Krzysiu, w ruchu narodowym nie o to chodzi, myślisz ciągle starym systemem.


    Tymczasem jasno powiedzieli, że ruch jest oddolny i ma charakter lokalny, w przeciwieństwie do globalnych ideologii i systemów sterowanych z góry;

    ''Zachęcamy wszystkich, którym bliska jest idea narodowa, do samoorganizacji w ramach lokalnych środowisk lub w strukturach naszych organizacji. Poprzez oddolną aktywność i samoorganizację chcemy budować potencjał społeczny, który pozwoli Ruchowi Narodowemu odzyskać należne znaczenie.''

    Nieporozumienie budzi użycie formuły "chcemy budować'', ale przecież dodali info co chcą budować tylko potencjał, czyli nie obawiaj się, nikt ci nie będzie rozkazywał, nie wykluczy, nie zabierze marzeń.
    Co znaczy budować potencjał? Dać możliwość jego wykorzystania, przez stworzenie centrum informacyjnego, nie decyzyjnego, bo sami piszą, że aktywność jest oddolna, nie odgórna.

    Wydaje mi się, że niektórzy za bardzo rwą się do naprawy świata, już to sobie wyobrazili i nie są to ci po stronie MW i ONR, bo oni nie chcą władzy i nie dają takich sygnałów w żadnym słowie.

    Oni nie chcą, by znów jakieś koterie, lub służby przejęły ruch nas wszystkich, jak przejęli Solidarność. Przecież tobie też o to chodzi i jak rozumiem Panu Oparze. Nam wszystkim.

    Nie pierwszy raz zauważam, jak mało ludzi nadaje się do współpracy z powodu małości charakteru, która w decydującym momencie zawsze daje o sobie znać, jakby była silniejsza niż cnoty. Włącza się jakiś lęk egoizmu, tak silny, że rozwala całe dobro. To ten cholerny samczy gen, który zalewa mózg i rodzi stupor.

    //W związku z pytaniami o nasze stanowisko związane z inicjatywą założyciela serwisu „Nowy Ekran” Ryszarda Opary, który 5 stycznia poinformował o powołaniu stowarzyszenia „Ruch Społeczny – Porozumienie Narodowe”, informujemy, że nasze organizacje w żaden sposób nie uczestniczą w tej inicjatywie, oraz że nie ma ona związku z powołanym przez nas Stowarzyszeniem Marsz Niepodległości.//

    Dlaczego tak napisali? Bo jest jeden ruch, jeden Marsz, tymczasem słowo "Porozumienie Narodowe'' sugeruje jakieś porozumiewanie się i negocjacje, kto co bierze, co zapewnia swoim, czyli dzielenie się władzą i budżetem..
    Srodowisko Pana Opary i Adm. Toczka, jakby nie rozumie, że tu nie o to chodzi. Nie ma co negocjować, bo nic nie ma do pojedynczego zyskania.

    Podam ci przykład. Jeśli np. grupa z Wielkopolski powie-chcemy sami decydować na co idą nasze podatki, chcemy więc by każdy z nas mógł je dowolnie przeznaczać na co chce. Chcemy więc bonów edukacyjnych, jako odpisów z podatku, ale każdy sam decyduje na jaką szkołę je przeznacza, lub jakaś grupka może zainwestować swoje bony we własną szkołę. Chcemy bonów leczniczych, itd. Grupy z innych rejonów mówią-my też tego chcemy. Grupa państwowa mówi wtedy, ale jeśli wy chcecie wszystko zostawić w terenie, to co z wojskiem, drogami, itd. Więc wszyscy ustalają po konsultacjach u siebie w terenie, ile dają na wojsko. I tyle ile dadzą, tym musi wojsko dysponować.

    Jak pojawi się zagrożenie i trzeba dofinansować wojsko, lokalne grupy mogą odmówić, wtedy Polska zacznie ginąć, jak za potopu szwedzkiego, ale w końcu się obudzi i da co trzeba. To wszystko uczy ludzi samorządności , poczucia odpowiedzialności jeden za drugiego, dojrzałości.

    To się nigdy nie stanie w systemie odgórnym, tak że spoko.
    Wiele rzeczy trzeba sobie wyjaśnić na spokojnie i bez takich cyrków, jaki tu dziś zrobiłeś, czym jestem zniesmaczona.
    Tak, twoje nierozumienie mnie zezłościło. I Pana Opary też.

    I zaraz będę chamką, jak się nie uspokoicie.
  • i nie staniecie na wysokości zadania.
    Wiem, że Pan Opara o gen. Toczek wiele włożyli w ...powiedzmy Polskę.
    Każdy z nas daje to, co może, a nawet więcej, jak wdowa grosz.
    Nie inwestujemy by wziąć coś dla siebie.

    Tu się uczymy, jak rozwikłać pat. Po to jest to miejsce, ale nie widzę, by miało stąd wyjść jakieś stowarzyszenie, które weźmie jakąs tam władzę i będzie dyktować jakieś warunki, bo sprzeczne jest to z prawem naturalnym.

    Każdy z nas będzie działał u siebie w terenie, bo to logiczne, w terenie sprawdzi się w działaniu i może tu był gwiazdą, a tam będzie kimś od podawania herbaty, albo załatwiania poczty, bo w tym tylko jest dobry.
    Może wybitnym powierzymy służbę panstwu, ale na całkiem innych zasadach niż te, które mamy teraz.

    Przecież ludzie to nie przedmioty do zarządzania, lub planowania. Zycie to żywioł poddany tylko Bogu.
  • @circonstance 02:36:26 JA BYM ZACZĄŁ OD REFLEKSJI NAD TYM O JAKĄ KONCEPCJĘ NARODU POLSKIEGO IDZIE?
    Mnie nieco ta sytuacja bawi "na smutno", albowiem dotąd nie słyszę, o jaką koncepcję Narodu Polskiego idzie i także oto, jak ów (jeszcze nie) zdefiniowany Naród ma realizować swoją misję oraz jak się bronić i gdzie szukać oparcia dla własnej egzystencji i rozwoju. Nie zapominając również o wizji państwa jako wspólnego dachu dla suwerennego i solidarnego katolickiego Narodu Polskiego.

    DOTĄD WIDZĘ W TYM WSZYSTKIM WIĘCEJ TREPOWSTWA I TECHNOKRACJI ORAZ MIRAŻY OPAKOWANYCH W NARODOWE FLAGI NIŹLI PRACY ORGANICZNEJ Z JASNĄ WIZJĄ I CELAMI DLA NARODU, KOŚCIOŁA I PAŃSTWA. Święci niby garnków nie lepią, ale lepszej koncepcji państwa i narodu w dziejach Polski nie było od tej, którą stworzyli bł. Jolenta, św. Kinga, św. Janusz i Abp. Świnka. Ale nie wiem czy ktokolwiek bierze to pod uwagę oraz czy w ogóle rozumie o co chodzi ?

    BEZ ŚMIAŁEJ KONCEPCJI NIE BĘDZIE WSPANIAŁEJ STRUKTURY, A BEZ STRUKTURY NIE BĘDZIE ZWYCIĘSTW!!!

    Według Objawienia istnieć ma między ludźmi nie tylko to wszystko, czego wymaga sprawiedliwość, ale poza tym łączyć ich powinna miłość. Miłość jest sprawnością mającą siedzibę w woli, która dysponuje do postępowania z bliźnim jak z przyjacielem. Ściśle mówiąc głównym przedmiotem miłości chrześcijańskiej nie jest człowiek, ale Bóg, pojęty jako Przyjaciel. Nasz stosunek do ludzi w świetle miłości jest stosunkiem do istot, które są przyjaciółmi Boga, naszego Przyjaciela. Przykazanie miłości obowiązuje nas do tego, abyśmy w bliźnim widzieli odblask Boskiej chwały, ducha, powołane¬go do życia z Bogiem i dla Boga. Łatwo zrozumieć, że przykazanie to nie nakazuje nam bynajmniej jakiejś miękkości, albo słabości, jak chcą niektórzy pacyfiści, źle interpretujący Objawienie. Pierwszym wynikiem miłości jest trwale nastawienie i silna wola ku spełnieniu woli Bożej; miłość dodaje wiec do norm naturalnych nową, a raczej nowy powód, który skłaniać nas powinien do spełniania obowiązku, jakimkolwiek by on nie był. W naszym zakresie tym obowiązkiem jest zwycięstwo i wszystko co się z nim łączy.
    /o. prof. J.M. Bocheński, O.P. “DE VIRTUTE MILITARI”/


    „Glebie etyki katolickiej wywodzą się od poczucia osobistego stosunku do Boga i w tym właśnie tkwi największa siła moralna katolika. Bo choćby zrzeszenie dopuszczało się najcięższych przewinień, stosunek jednostki do Boga pozostaje czystym, skoro tylko nie aprobuje się zła. Ale tez za to każdy z osobna ponosi osobista odpowiedzialność za swe myśli, mowy i uczynki czego symbolem jest spowiedź osobista, podczas gdy protestantyzm, judaizm i buddyzm znają spowiedzi tylko gromadne.
    Odpowiedzialność gromadna z reguły nie jest odpowiedzialnością wystarczającą do ułożenia stosunku do Boga. Kto na niej chce poprzestać, ten prędzej czy później poderwie same zasady etyki”. Feliks Koneczny „Kościół jako polityczny wychowawca narodów”

    „Quid sunt regna remonta justitia, nisi magna latrocinia?". Nie chcieli tedy chrześcijanie służyć i służba swą dopomagać owemu latrocinium - lecz obowiązki względem państwa traktowali pozytywnie i spełniali zawsze bez szemrania. Tym się jednak wyróżniali od początku, iż znali nie tylko obowiązki względem państwa, ale tez obowiązki państwa względem obywatela. Związek jednostki z państwem był w etyce katolickiej od samego początku splotem wzajemnych praw i wzajemnych obowiązków; państwo zaś winnym było podlegać etyce tak samo, jak jednostka. Ilekroć państwowość jakiegoś państwa nie pozostawała w zgodzie z tym postulatem, nie mogła cieszyć się poparciem Kościoła. Albowiem postulat niezawisłości Kościoła od władzy sowieckiej stanowi cząstkę tezy ogólniejszej: o wyższości pierwiastków duchowych ponad materialne”. Feliks Koneczny „Kościół jako polityczny wychowawca narodów”

    Niechaj więc powierzeni Waszej pieczy wierni będą napominani, że do samej natury społeczeństwa ludzkiego należy to, iż wszyscy winni być posłuszni prawowicie ustanowionej w nim władzy, i że nic nie może być zmienione w nakazach Pana dotyczących tej sprawy, obwieszczonych w Piśmie Świętym. Napisane jest bowiem: Bądźcie więc poddani wszelkiemu ludzkiemu stworzeniu przez wzgląd na Boga: czy to królowi, jako zwierzchnikowi, czy legatom od niego posłanym dla karania złoczyńców, a dla pochwały dobrych; gdyż taka jest wola Boża, abyście dobrze czyniąc zamykali usta głupocie ludzi nieroztropnych; jak wolni, a nie jak ci, co wolności używają na pokrycie złości, ale jako słudzy Boży (1 P 2, 13–16). I znowu: Wszelka dusza niech będzie poddana wyższym zwierzchnościom; nie ma bowiem zwierzchności, jak tylko od Boga; te zaś, co są, od Boga są postanowione; kto więc sprzeciwia się zwierzchności, sprzeciwia się postanowieniu Bożemu; ci zaś, co się sprzeciwiają, ściągają na siebie potępienie (Rz 13, 1–2).
    Poza tym niech wiedzą, że jest również naturalną, a co więcej nieusuwalną cechą stosunków ludzkich, że także wśród tych, co nie uczestniczą w szczególniejszym rodzaju autorytetu, jedni biorą górę nad drugimi: czy to z powodu odmienności duszy, czy darów ciała, czy bogactw i tego rodzaju rzeczy zewnętrznych; i że nie może być takiego pretekstu wolności czy równości, pod którym byłoby dozwolone zawłaszczanie cudzych dóbr czy praw, bądź jakiekolwiek ich gwałcenie. Także w tej dziedzinie znajdują się w Piśmie Świętym jasne i wielokrotnie dobitnie powtarzane nakazy Boże, ściśle zakazujące nam nie tylko zaboru cudzych rzeczy, ale nawet samego ich pożądania (Wj 20, 15. 17; Pwt 5, 19. 21).
    Ponadto jednak niech wszelkiego rodzaju ludzie biedni i nieszczęśliwi pamiętają, ile zawdzięczają katolickiej religii: w niej wszak żyje nienaruszona i otwarcie jest przepowiadana nauka Chrystusa, który oświadczył, że dobrodziejstwa wyświadczone biednym i nieszczęśliwym traktuje, jakby wyświadczone były Jemu samemu (Mt 18, 15; 25, 40. 45), i który chciał, by wszystkim został z góry ujawniony szczególny wzgląd, jaki w dniu sądu będzie On miał na te właśnie dzieła miłosierdzia: tj. że nagrody życia wiecznego udzielone zostaną tym, którzy owe dzieła pełnili, ci zaś, którzy ich zaniedbywali, podlegać będą karze ognia wiecznego (Mt 25, 34–41).
    Z tej właśnie przestrogi Chrystusa Pana, jak też z innych Jego jak najsurowszych napomnień co do korzystania z bogactw oraz co do niebezpieczeństw, jakie te za sobą niosą – których to przekazów Kościół katolicki wiernie strzeże – w konsekwencji wynikło, że wśród narodów katolickich ubodzy i nieszczęśliwi znajdują się w położeniu o wiele bardziej znośnym niż gdziekolwiek indziej. A przecież do tego czasu zyskaliby oni w naszych krajach jeszcze bardziej skuteczne pomoce, gdyby liczne instytucje, które dla poprawy ich sytuacji ustanowiła pobożność przodków, nie zostały albo wytępione, albo zrujnowane przez powtarzające się ostatnio zaburzenia spraw publicznych. Poza tym niechaj ubodzy nasi, jak tego naucza sam Chrystus, pamiętają, dlaczego nie powinni pogrążać się w smutku z powodu swojego stanu: w samym bowiem ubóstwie zgotowana jest im łatwiejsza droga uzyskania zbawienia, jeżeli tylko swoją nędzę znosić będą cierpliwie i ubogimi będą nie tylko materialnie, ale i w duchu. Powiada bowiem: Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem ich jest królestwo niebieskie (Mt 5, 3).
    Niechaj wie także cały lud wierny, że dawni królowie narodów pogańskich, jak też inni kierownicy ich spraw publicznych, o wiele gorzej i częściej nadużywali swej władzy; i niech ma świadomość, że to naszej najświętszej religii zawdzięczać należy, iż władcy czasów chrześcijańskich – wskutek napomnień religii lękając się zarówno tego, że sąd najsurowszy będzie nad panującymi, jak i przeznaczonej grzesznikom kary wiecznej, w której potężniej będą cierpieć potężni (por. Mdr 6, 6–7) – sprawują nad poddanymi ludami rządy bardziej sprawiedliwe i bardziej łagodne.
    I niech na koniec uznają Naszej i Waszej pieczy powierzeni, że prawdziwa i doskonała wolność oraz równość oddane są pod straż prawa chrześcijańskiego: ponieważ Wszechmogący Bóg, który uczynił małego i wielkiego i który jednakowo o wszystkich się troszczy (Mdr 6, 8), nie będzie mieć względu na osobę, ustanowił natomiast dzień, w którym sądzić będzie świat w sprawiedliwości (Dz 17, 31), w swym Jednorodzonym Chrystusie Jezusie, który przyjdzie w chwale Ojca z aniołami swymi, a wtedy odda każdemu według jego uczynków (Mt 16, 27). /BŁ. PIUS IX / http://rodzinakatolicka.pl/index.php/magisterium/47-b-pius-ix/29317-b-pius-ix-nostis-et-nobiscum--o-kociele-zagroonym-przez-rewolucj


    "Ideał zaś - "De Civitate Dei" - spełniał się niemało w ciągu wieków, lecz (jak każdy Ideał) w miarę spełniania urastał i nabierał nowych działów, nowych postulatów szczegółowych, stosownie do tego, jak komplikowało się coraz bardziej życie zbiorowe. Pomysł państwa Bożego na ziemi, tj. państwa urządzonego po Bożemu, nie jest bynajmniej nieziszczalny, lecz wymaga się od niego coraz więcej. Ledwie ziści się, czego w danym czasie się wymagało a narosło niemało wymagań nowych! Był czas, gdy wzdychano, by "Treuga Dei" mogła się ziścić, a dziś wymagamy bez porównania więcej, i daj Boże, żebyśmy mieli wymagania jeszcze większe!

    Cala filozofia religijna katolicyzmu i cala cywilizacja łacińska oparte są na personalizmie. Wyraźnie Kościół naucza, jako każda dusza ludzka tworzy odrębna całość i jest obdarzona wolna wola. Feliks Koneczny „Kościół jako polityczny wychowawca narodów

    Jednostki, zrzeszając się do życia publicznego, natenczas tylko robią to prawdziwie, jeżeli działalność ta jest dobrowolna. Wtedy bowiem tylko formy tego życia stanowią prawdziwy wyraz woli danego zrzeszenia.

    Tym się rożni państwowość katolicka od wszelkiej innej, a zwłaszcza od bizantyjskiej. W cywilizacji bizantyjskiej nie rozumie się jedności inaczej jak w zupełnej jednostajności. To zaś sprzeczne jest z natura ludzka tak dalece, iż da się przeprowadzić tylko przymusem, niekiedy tylko terrorem

    Jednostajność jest sztuczna, naturalna jest rozmaitość

    Państwo, wychylające się ze wspólnoty cywilizacyjnej ze społeczeństwem, należącym do cywilizacji łacińskiej, musi się stawać coraz bardziej mechanizmem i przystąpi do walki z personalizmem. A zatem nastałby rozłam pomiędzy państwem a społeczeństwem, co stanowiłoby klęskę najcięższa dla obu.

    Feliks Koneczny „Kościół jako polityczny wychowawca narodów”

    Tam, gdzie wre walka cywilizacji, polityka bywa zrazu języczkiem u wagi, a potem rozstrzyga o hegemonii jednej cywilizacji nad innymi. A wobec tego lepiej uznać zawczasu ten fakt oczywisty, że polityka należy do cywilizacji przynajmniej tak samo jak sztuka i literatura, a zatem nie można uważać tego za obojętne, że jedno idzie do Sasa, a drugie do lasa. Nie można być obojętnym na cywilizacyjny kierunek polityki*, bo to jest stanowisko w praktyce życia takie, iż dorzuca się pocisk na ruinę tej cywilizacji, do której jest się – w teorii – przywiązanym. /Feliks Koneczny – Czy polityka należy do cywilizacji?/


    W każdej cywilizacji wszystko jest jednorodne, od poezji aż do polityki. Przejściowym tylko może być stan, w którym polityka byłaby bizantyńska, a wszystko inne łacińskie. Wyłom za wyłomem, aż w końcu padną mury! Albo cywilizacja łacińska odzyska życie publiczne i politykę, albo straci wszystko. /Feliks Koneczny – Czy polityka należy do cywilizacji?/


    Państwa chrześcijańskie nie mogłyby nic ucierpieć od Żydów, gdyby nie było chrześcijan przejmujących się cywilizacją żydowską, przejmujących żydowskie założenia i żydowską metodę rozumowania (zwłaszcza prawniczego). A działalność przekupionych stanowi doprawdy minimalną propozycję w bilansie życia publicznego; jest to groźne etycznie, lecz nie w praktyce. Słusznie twierdził znakomity Kalinka, że jeden poczciwy głupiec więcej wyrządzi złego państwu i społeczeństwu, niż setka łajdaków.
    Feliks Koneczny „Cywilizacja żydowska”.

    „Nie można, być cywilizowanym na dwa sposoby. Aut-aut. Albo musimy się odżydzić, albo zginiemy marnie w zażydzeniu”- Feliks Koneczny „Cywilizacja żydowska”.

    Rozpowszechnione dziś zapatrywanie, że sztuka rządzenia polega na tym, żeby nie być [za nic] odpowiedzialnym, że tedy rząd powinien dążyć do zniesienia odpowiedzialności swych członków – pochodzi z cywilizacji turańskiej. Naciąganie [zaś] tekstu ustaw tak, aż się z nich wyciągnie wątpliwości służyć mające do zniweczenia prawa – stanowi jurysdykcję talmudyczną. Mniemanie, że społeczeństwu wolno się organizować tylko o tyle, o ile zezwolą urzędy – pochodzi z cywilizacji bizantyńskiej. Tam też tkwi źródło zapatrywania, że Kościół powinien podlegać państwu. /Feliks Koneczny „Rozmnożenie bolszewizmu”/

    „Każda misja katolicka niesie z sobą cztery postulaty: monogamie dożywotnia, dążenie do zniesienia niewolnictwa, zniesienie msty, wreszcie niezawisłość Kościoła od władzy państwowej, a to w imię niezawisłości czynnika duchowego od siły fizycznej. Te cztery wymagania są od samego początku te same i niezmienne i jednakie dla wszystkich rodzajów i szczebli cywilizacji, dla wszystkich krajów i ludów”. Feliks Koneczny „Kościół jako polityczny wychowawca narodów”


    Zdaniem O. Prof. Józef I.M. Bocheński OP„...polski katolicyzm powinien odrzucić zarówno Maritainowską koncepcję państwa liberalnego, jak neopogańską koncepcję państwa totalnego, atoli jednak opowiedzieć się za państwem "jednokierunkowym", tzn. takim, w którym "uobecnia się określony ideał narodowy i katolicki". Polska "nie może być pojmowana jako wspólny dach dla komunistów, hitlerowców i tym podobnych. Polska ma określoną misję katolicką, tę misję spełnić ma naród polski, w imię tej misji naród polski rządzi Polską, nie inni. Tamci mogą być tolerowani, o ile nie szkodzą. Nic więcej".

    "Błogosławiony człowiek,
    który nie idzie za radą występnych.
    Nie wchodzi w drogę grzeszników
    i nie zasiada w gronie szyderców (Ps 1,1).

    „…Sprawiedliwy porządek społeczeństwa i państwa jest centralnym zadaniem polityki. Państwo, które nie kierowałoby się sprawiedliwością zredukowałoby się do wielkiej bandy złodziei.(…) Sprawiedliwość jest celem, a więc również wewnętrzną miarą każdej polityki…” Benedykt XVI encyklika „Deus caritas est” n.28

    Solidaryzm to wreszcie uprzątnięcie rumowiska bezpłodnych i marnujących czas i siły ludzkie nienawiści i zawiści, a tym samym ułatwienie rozwoju ludzkości ku coraz to wznioślejszym wyżynom ducha, ku coraz głębszemu wnikaniu w tajemnice przyrody. Istota solidaryzmu
    - Leopold Car

    "Wartości narodu nie mierzy się wyłącznie jego stanem w danej chwili, w danym, jednym pokoleniu. Stan ten może być przejściowy, pokolenie z tych czy innych przyczyn wyjątkowo liche. Historia wszystkich narodów uczy nas, jak często po pokoleniach marnych, moralnie słabych, niedołężnych, przychodziły pokolenia dzielne, z szerokimi aspiracjami, które wielkich dzieł dokonywały. Naród trzeba brać jako całość, w ciągu całych jego dziejów - to dopiero może dać istotne pojęcie o jego wartości." /Roman Dmowski „Polityka polska i odbudowanie państwa"/


    NARODU SZLACHECKIEGO JUŻ NIE ZBUDUJEMY, ALE WSPÓLNOTĘ NARODOWĄ SPOŁECZNIE-SOLIDARNĄ POŁĄCZONĄ TRADYCJĄ, JĘZYKIEM, KULTURĄ, MORALNOŚCIĄ WYROSŁĄ Z KATOLICKICH NAUK JAK NAJBARDZIEJ STWORZYĆ MOŻEMY.

    Pax vobiscum Bracia Polacy!!! Czasy wyznaczać Wielkie Cele pod płaszczem Wniebowziętej Królowej Polski.
  • Popieram i zgadzam się tak to wygląda
    Dla przypomnienia pare słów o Ruchu Narodowym który moim zdaniem nie istnieje gdysz jest kontrolowany i rozbijany przez obce siły wrogie Polsce.
    http://www.youtube.com/watch?v=SXzoMQM7dm0&list=UUptnQSYx9ydXFe1eWWzzcvw&index=94
  • "analiza oficjalnego tekstu" @Krzysztof Zagozda 21:10:17
    "... samo organizacyjne zawłaszczenie (i zastrzeżenie?) sobie nazwy „Ruch Narodowy” - panie Krzysztofie, czy rzeczywiście ta analiza jest trafna?. Czy właśnie taki ona miała mieć wydźwięk - "... doczekaliśmy się próby zmonopolizowania idei narodowej?" i dalej - "policzek wymierzony Ryszardowi Oparze przez Roberta Winnickiego, bo tajemnicą poliszynela jest ich dotychczasowa bliska współpraca."

    Proszę napisać coś więcej na temat tej "bliskiej współpracy", gdyż jako człowiek "niewiedzący" o tym fakcie, chętnie wiedzę poszerzę. Natomiast samo oświadczenie, odczytałem jako zaproszenie do współdziałania - "Poprzez oddolną aktywność i samoorganizację chcemy budować potencjał społeczny, który pozwoli Ruchowi Narodowemu odzyskać należne znaczenie." - no a pański tekst, jako pretensje do bycia R. Opary szczególnie wyróżnionym - "publiczne krytykowanie winno zawierać merytoryczne uzasadnienie." - czego on sam, R. Opara nie uzurpuje.
  • Krzysztof Zagozda 01:06:31@Asadow 01:48:40
    "... zapytać Oparę i Winnickiego o to, czy współpracowali ze sobą, ..."
    "... wnioskować o rzekomym naruszeniu lojalności ze strony pana Winnickiego."

    Na pewno nie było żadnego oficjalnego porozumienia. Faktem natomiast jest to, że od roku 2011 było przyjazne miejsce dla MW, dla ONR, dla NSZ, oraz innych organizacji, w redakcji "nowegoEkranu" na Nowym Świecie. Sam Marsz, rzeczywiście szkolił swoją służbę w nE, sam osobiście uczestniczyłem w pracach tak w 2011 roku, jak i w następnym. Nigdy nie było zaś mowy o uzurpowaniu sobie prawa do decyzyjności czy ukierunkowywaniu działań.

    Jak ogólnie wiadomo, efekt tych "wspólnych" działań z Winnickim i wszystkimi siłami tworzącymi Stowarzyszenie "Marsz Niepodległości" - wypowiedzenie umowy najmu biur "w trybie natychmiastowym", zaraz po dacie 11.11.13.
  • "Ogólnie przyjęte jest to, że publiczne krytykowanie winno zawierać merytoryczne uzasadnienie."
    Jakie krytykowanie?
    Zachęta do tworzenia oddolnych ruchów jest krytykowaniem?

    Jak Panu przeszkadza zawłaszczenie nazwy Ruch Narodowy to co Panu przeszkadza wykorzystać inną nazwę np Obóz Narodowy?
  • "To policzek wymierzony Ryszardowi Oparze przez Roberta Winnickiego, bo tajemnicą poliszynela jest ich dotychczasowa bliska wspó
    praca"

    A może Ci Panowie zmienili swój stosunek do Pana Opary?
    Może obawiają się, że to kolejny Wałęsa? vel Bolek?
  • Polski Ruch Narodowy musi mieć najświętsze intencje
    I do nich należy dojrzeć.

    Jak ktoś czuje się urażony, może powiedzieć- to czego ode mnie oczekujecie? Jestem do dyspozycji narodu, jak i wy.

    Oni zresztą powiedzieli - struktury lokalne. Co znaczy, że władza ma rodzić się od dołu, a to znów znaczy, że oni nie chcą władzy.
    I to jest dobre, nikt w stosunku do nich nie będzie wysuwał roszczeń, ale tylko do siebie.
  • @circonstance 15:01:43
    Plus to, co chyba sama pisałaś: że kiedy będzie wiele małych, lokalnych organizacji, to nie starczy agentów, aby je rozbijać.
    W małych społecznościach ludzie się dużo lepiej znają, co także pomaga bronić się przed przejmowaniem takich działań.
    Jednolity ruch - z przełożeniem na politykę, tak myślę - utworzą liderzy tych lokalnych organizacji.
    Musi minąć teraz sporo czasu i trzeba być cierpliwym. Takie struktury buduje się latami. Trudno. Lepsze to niż miotanie się i liczenie na pojawienie się męża opatrznościowego, który poprowadzi naród do wolności. Realizm jest cnotą.
    Ktoś, kto chce na skróty już teraz powołać do życia masową organizację albo nie rozumie, że prowadzi do kolejnej, mniejszej lub większej katastrofy, albo robi to celowo.
  • @Asadow 16:15:42
    wlasnie o tym pisze gogacz, ktorego nie chcecie czytac, ze narod top jest wspolnota realnych relacji osobowych. inne kwsetsie to relacje wylacznie myslne i to z tych relacji myslnych wynikaja podzialy. ludzie bowiem sa w swej istocie czlowiekiem, skrot mys., wiec de facto narod jest taki, jakie sa relane relacje mludzkie,. na to trzeba jednka nalzoyc inetersy tych, ktorzy chca zawalszczyc czlowieka i sytuacja sie klaruje. nie ma nic zlego w tym, ze sie kogos kocha, ale jest wiele osob, ktore gdy widza ze ty kogos kochasz wmowia ci dla wlasnej korzysci iz kochac mozna latwiej, bezpieczniej, szybciej, wiecej ilosciowo, wygodniej itp. fajniej. trzeba chronic czlowieka, gogacz tez o tym pisze, ale... kto to czyta? niewielu. i swietnie. 'reszta', czyli niewielu, jest kluczowym watkiem zbawienia i chrzescijanskiego eschatonu.
  • @DelfInn 18:12:42 MA PAN 100 % RACJI!!!!
    NATURALNA JEST WSPÓLNOTA STANOWA CAŁEGO NARODU. WŁADZĘ OD PANA BOGA NA PEWNO MAJĄ RODZICE NAD SWOIMI DZIEĆMI. NARÓD TO RODZINA RODZIN. DLATEGO AGENTURA W POLSCE WALCZY Z RODZINĄ.

    "PRZYSZŁOŚĆ WIEDZIE PRZEZ RODZINĘ" Bł. Jan Paweł II
  • @Janusz Górzyński 18:32:18
    1) o zwrocie 'masz rację'. mnie nie idzie o racje. racje przyznaja sobie komuchy - ty masz tyle, a ty masz tyle, a ten tutaj, a tamten tam itd.
    na krzyzu nie mysli sie racjami, ale sie oddaje prawdzie istnienia milosci Boga do czlowieka.

    2) Pan ten CapsLock ma włączony non-stop? Sieć jest obecnością wielu osób dla siebie nawzajem, bo przez bycie dla drugiego stajemy się człowiekim. Przyjęto pewne reguły wypowiedzi w tej komunikacji - nazywaja się netykietą, czyli etyką postępowania użytkownika sieci.
    Jest wiele odmian netykiety, bo rózne są zaintersowania ludzkie i ludzkie obyczaje. Ale jest kanon. I on stanowi m. in., że pisanie wielkimi literami oznacza krzyk, wrzask. Jest też wiele innych reguł kanonu zachowania w sieci, których nie łamie żadna pośledniejsza netykieta danego forum. Pisząc zawsze, lub tylko często, wielkimi literami zachowuje się Pan, jak ów człowiek, który wołał dla żartu "wilcy! wilcy!", a gdy niebezpieczeństwo zaistniało faktycznie, już nikt nie przybył, uwagi nie zwrócił. Prosze pisać normalnie - to pomaga - a gdy jest prawdziwe, można nawet drobnym drukiem ciurkać a i tak się przespadaniem przedrąży przez rozkrzyczane betony kłamstwa. Wystarczy być :)

    Sursum corda!

    DelfInn
  • @Asadow 16:15:42
    //= Realizm jest cnotą. =//

    Tak jest. Dlatego konieczna jest Polaków powszechna litania do Św. Józefa.

    To nie jest refleksja, to wezwanie.
    Moja osobista trwała dwa lata, zanim nastapił przełom i przejrzenie.
    Jak każda modlitwa Kościoła, przekłada smak słowa na rzeczywistość własną człowieka. Od tego codziennego smakowania zależy i duch i sumienie i myślenie i postępowanie. A gdy smakuje się w Chrystusowej wspólnocie, dobywa się tej głębi, dzięki której z czystym sumieniem wolno postepowanie swoje uzasadniać kwestią smaku.
  • @DelfInn 18:57:40 DO GŁOWY PANU NIE PRZYSZŁO, ŻE MOŻNA MIEĆ USZKODZONĄ KLAWIATURĘ ? ;)
    RAZ JESZCZE POZDRAWIAM.

    MÓWMY LEPIEJ O SOLIDARNOŚCI STANOWEJ, BO TO WAŻNIEJSZE OD AWARII CAPS LOCKA ;)
  • @DelfInn 19:27:33 O LITANII DO ŚW. JÓZEFA
    LITANIĘ DO ŚW. JÓZEFA KAŻDY SZCZERY I GORLIWY KATOLIK ODMAWIA CODZIENNIE W MARCU, GDYŻ TAK NAKAZUJE TO CZYNIĆ KOŚCIÓŁ.

    RÓWNIEŻ POWINNO SIĘ ODMAWIAĆ W KAŻDĄ ŚRODĘ PRZEZ CAŁY ROK.

    CODZIENNY RÓŻANIEC RADIA MARYJA O GODZINIE 12 : 25 RÓWNIEŻ KOŃCZY SIĘ LITANIĄ DO ŚW. JÓZEFA Z INTENCJĄ O JEDNOŚĆ WSZYSTKICH POLAKÓW.

    O POTĘDZE MODLITWY DO ŚW. JÓZEFA PAMIĘTAJĄ SZCZEGÓLNIE KARMELICI I NAWOŁYWALI DO NIEJ LEON XIII I TAKŻE BŁ. JAN PAWEŁ II

    DOBRZE, ŻE PAN "NARODOWCOM" PRZYPOMNIAŁ O TEJ POTĘŻNEJ BRONI :) W KOŚCIELE JEST WIELE PROSTYCH ŚRODKÓW, KTÓRE PRZYNOSZĄ ZWYCIĘSTWA :)
  • @Asadow 00:51:48
    Zacytowany tekst autorstwa Piotra Lisiewicza jest dostatecznie sprytnie zredagowany by zasugerować czytelnikom wszystko co najgorsze o mojej osobie. Tego typu materiały preparuje się i umieszcza na ogólnie dostępnych stronach dbając by były trudne do zaskarżenia. Ale to bardzo skuteczna broń, powielana wielokrotnie czesto trwale eliminuje daną osobę, to typowe działanie na podświadomość czytelnika. Nikt z autorów nigdy nie weryfikował u źródła swojej wiedzy o mnie. Z takich "publikacji" korzystają różni badacze "prawdy" , dbając by określona opinia trzymała się skutecznie wybranej osoby. Wyjaśniałem kilka dni wcześniej jednej z osób przytaczającej te rewelacje tu na NE jaki był stan rzeczy. Jak widać bez rezultatu, bo znowu cytuje się paszkwil. Czy nie dziwi, że nie odniesiono się do atmosfery spotkania, tego i wielu wcześniejszych, że nie dokonano merytorycznej oceny moich rozmów z przedstawicielami MW przed Marszem Niepodległosci. Wystarczył jeden artykuł gdzie obrzucono mnie błotem m.in. o przynależność/związki z WSI, oskarżono o antypolską postawę w działaniach i bez słowa jakichkolwiek wątpliwości zostałem przez środowisko napiętnowany. Cóż, szanowni liderzy ONR i MW macie problem, pokazaliście jak łatwo można Was skubać i zniechęcać wszystkich do współpracy z Wami.
    Panu też doradzałbym więcej uczciwości w działaniu. Powielanie kłamstw zaszczytu nie przynosi. Pozdrowienia.
  • @Janusz Górzyński 19:54:16
    wlasnie solidarnosc stanowa kaze zajac sie teraz i TUTAJ sprawa awarii panskiego capslocka. to moze dla pana rzecz drobna, gdyz pan tylko pisze to co pisze, ale my to czytamy. i to, co sie czyta, czyta sie, ze wzgl. na te awarie, zle. nawet gdy pisane jest dobrze. moze pan wcisnie zapalke w dowolny Shift a to pomoze? no nie bedzie wtedy duzych liter, ale dopoki nie naprawi pan klawiatury przynajmniej nie bedzie pan TUTAJ jezdzic na spalonym oleju.

    pozdrawiam
    delfinn
  • @DelfInn 21:27:57 Nie szkoda miejsca w internecie na takie banały ;)
    Nic już tamtej klawiaturze nie pomogło, więc trzeba było wymienić.

    Niestety ale merytorycznej dyskusji nad koncepcją Narodu Polskiego oraz o sprawiedliwej Polsce nie udało się wywołać. :(

    Konceptu brakuje ?

    Łatwiej jest prowadzić debaty rodem z TVNu jak kto wygląda, lub kto i jak mówi, ale nie co ? - niźli skupić się nad najistotniejszymi kwestiami dla Narodu, Kościoła i Ojczyzny oraz nad metodami osiągania tych celów.

    Szkoda :(
  • @Janusz Górzyński 22:53:14
    Pan się myli, lub ktoś myli Pana. Żródłem życia społecznego, więc i narodowego, bo to naród wyłania społeczeństwo, jest właśnie kultura, której w swej wypowiedzi odmawia Pan należnej jej racji. W jej przestrzeni, to, kto jest i jak jest, jest istotne, gdyż to przez a) bycie, b) bycie takim a nie innym decyduje o nawiązywanych relacjach, więc per slado o kulturze wlaśnie. Fundamnety, o których Pan wspomina, dla osób które są i wiedzą, że są, są oczywiste. Problemem nie jest adaptacja źródeł kultury wśród tych, którzy jej nie znają, lecz to, że ci, którzy ją znają sami nią nie żyją. To jest więc kultura pozoru, martwa.
    Dlatego Kościół woła o modlitwę. Wie bowiem, że tylko Bóg jest w stanie ożywić trupa. Wiele o tym napisane w Bożych testamentach do wypełnienia.

    Pozdrawiam
  • @Marek Toczek 20:27:25 Czytanie ze zrozumeniem
    Nie powinien mieć Pan Admirał pretensji do Asadowa - on przytoczył treść linka od Zagozdy. Oprócz tego wypowiedział się bardzo precyzyjnie o tzw. "związkach międzyludzkich" i to bynajmniej nie w sposób negatywny dla Pana.
  • Broń obosieczna
    "Sprawa walki z ubecją ubraną w narodowe piórka, pełną szacunku dla Mieczysława Moczara, Stowarzyszenia „Grunwald”, Bohdana Poręby, Ryszarda Filipskiego itp. nie jest częścią sporu piłsudczyków i endeków. Jest sprawą walki z komunistami – koniec, kropka. Nie ma dobrych komunistów. „Żydy” czy „Chamy” – wedle nazewnictwa Witolda Jedlickiego – to jeden pies, skoro walczyli z ideą niepodległej Polski ...."

    To zdanie i dalej spokojnie można odwrócić w drugą stronę:

    "Sprawa walki ze stronnictwem pro żydowskim ubranym także w patriotyczne piórka, które doprowadziło do reaktywacji loży masońskiej B'nai B'rith, nie zawróciło wojska z Afganistanu, podpisało Traktat Lisboński itp. nie jest częścią sporu piłsudczyków i endeków. Jest sprawą walki z stronnictwem pro żydowskim - koniec, kropka. Nie ma dobrych "filosemitów". „Żydy” (komuchy czy ubrane w patriotyczne piórka) czy „Chamy” – wedle nazewnictwa Witolda Jedlickiego – to jeden pies, skoro walczą z ideą niepodległej Polski ...."
  • @DelfInn 23:08:22 Człowiek, Lud Boży, Naród, a społeczeństwo to może być w każdej cywilizacji
    Dla porządku. Kultura wywodzi się od KULTU, a więc to kult wyznacza sposób uprawy ducha. Tylko w cywilizacji łacińskiej będącej cywilizacją personalistyczną uznaje się godność osoby ludzkiej i szanuje się wolność jednostki oraz życie w prawdzie. Dlatego pierwszeństwo - przed społeczeństwem - ma człowiek, który ma obowiązki wertykalne i horyzontalne, w tym uświęcić się i osiągnąć Zbawienie. Społeczność Ludu Bożego ma mu w tym dopomóc. Słusznie, jak wykazuje Koneczny w swoich pracach, to Naród może się wykształcić tylko w cywilizacji łacińskiej, którą stworzył Święty Rzymski Kościół Katolicki. W innych cywilizacjach powstanie narodu jest po prostu niemożliwe, albowiem naród może powstać tylko z wolnych ludzi. A do wolności wyzwolił ludzi Chrystus jak nauczał Apostoł, a więc wolnymi mogą być tylko chrześcijanie, bo zostali Krwią Pana Jezusa wyrwani z mocy diabła.
    Tylko w Słowie Chrystusa jest prawda i wolność, a więc ludzie wolni, zwłaszcza katolicy są wezwani do widzenia w bliźnich swoich braci i siostry, którzy mają wolność zadaną i są także odbiciem samego Boga.
    Naród przeto według prof. Floriana Znanieckiego łączy suma wspólnych przeżyć i celów, a więc jest zbiorowością społecznie solidarną połączoną kulturą, językiem, obyczajami, moralnością, etc.

    Dlatego też dziś mówimy o kryzysie Narodu Polskiego, albowiem wielu naszych "współplemieńców" tkwi w kołobłędzie cywilizacyjnym, uległo pogańskim kultom, w tym kulturze brzucha i "kulturze idiotów" (ks. prof. Zwoliński), etc. - nadto bez celową bałwanizację w szkołach i przez media - nasi rodacy z krwi utracili swoją tożsamość duchową i cywilizacyjną.

    To są właśnie najistotniejsze problemy, jakie trzeba pokonać na drodze odrodzenia narodowego, a konkretnie na dukcie odbudowania ducha i budowania wolności w Jezusie Chrystusie.

    Modlitwa jest początkiem kultury czynu i Pan Jezus powiedział, że "beze mnie nic nie zrobicie".

    Również raz jeszcze pozdrawiam

    Króluj nam Chryste
  • @Janusz Górzyński 02:40:24
    Tak na szybko:
    1) odwrotnie, to kult jest z ducha
    2) Pan siedzi obok terminala GPSa? :))

    Przepraszm, nie mogłem się powstrzymać :) w aspekcie sąsiedniej wymiany zdań -
    http://izabela.nowyekran.pl/post/85514,przeminelo-z-wiatrem#comment_740027
  • @Janusz Górzyński 02:40:24
    Zaś na wolno i po namyśle, pozwoli Pan, że odpowiem w innym czasie, gdyż jedyne, co nas różni w tym przypadku to rozłożenie akcentów.

    Również serdecznie pozdrawiam :)

    Zawsze i wszędzie!
  • @Marek Toczek 20:27:25
    Panie Admirale,

    Ma Pan rację, przepraszam za niefrasobliwość w powielaniu niesprawdzonych informacji.
    Choć tak, jak pisze Prezydent RzBiK (*) - link do cytowanego tekstu podany został przez Pana Zagozdę, a ja skopiowałem jego fragment, ponieważ nie rozumiałem zasadności użycia go jako argumentu w dyskusji pomiędzy mną i Gospodarzem niniejszego bloga, to przyznaję, że zrobiłem to bez pełnej refleksji na temat jego zawartości, tym samym niepotrzebnie powieliłem informacje typu plotkarskiego, śmieciowego, które naruszają Pana dobre imię.
    Nie było w najmniejszym stopniu moją intencją uczestniczenie w kampanii oszczerstw przeciwko Panu.

    Niniejszym kasuję ten komentarz i jestem do Pańskiej dyspozycji, jeśli chodzi o zadośćuczynienie.

    Pozostaję z szacunkiem,
    Marek Kulczycki / Asadow


    * http://zagozda.nowyekran.pl/post/85498,wobec-dzisiejszego-oswiadczenia-mw-i-onr#comment_740042
  • @Prezydent RzBiK 01:10:17
    Dziękuję za wyjaśnienie, jednak przyznaję Panu Admirałowi rację.
    Człowiek odpowiada nie tylko za to co mówi sam, ale także za to, co powtarza po innych (w pewnym stopniu nawet wtedy, kiedy czyni to by się z tymi wypowiedziami nie zgodzić).

    Pozdrawiam,
  • @Asadow 07:04:22
    Dziękuję. Bez urazy. Z pozdrowieniami.
  • Szanowni dyskutanci,
    link, który pozwoliłem sobie zamieścić, w zamierzeniu był odniesieniem do moich słów o politycznej współpracy Opary i Winnickiego, choćby przy organizowaniu Marszu Niepodległości. W żadnej mierze nie oznacza to mojego podpisywania się pod komentarzami Piotra Lisiewicza.
  • @Krzysztof Zagozda 14:18:22
    To oczywiste choć są maksymaliści moralni typu Asadow, którzy twierdzą: "Człowiek odpowiada nie tylko za to co mówi sam, ale także za to, co powtarza po innych (w pewnym stopniu nawet wtedy, kiedy czyni to by się z tymi wypowiedziami nie zgodzić)."
  • @Prezydent RzBiK 15:47:49
    Dziękuję za niezasłużony komplement.

    Ukłony,
  • @Prezydent RzBiK 01:31:10
    Bardzo mądrze przytoczyłeś Jedlickiego, którego jak się wydaje rozumiesz.

    Skąd ta zmiana u ciebie? Jeszcze rok temu leciałeś ''Łazarzem'' (pluralizm, wolność, tolerancja)

    Ciekawi mnie to, bo chcę zrozumieć.
  • @Krzysztof Zagozda 01:06:31
    //Szanowny Panie, jeśli ktoś pisze o czyjejś aktywności jako próbie "politycznego skanalizowania", to znaczy, że odnosi się do niej przynajmniej niechętnie, a na pewno przed nią przestrzega. Jest to forma krytyki, ale bez uzasadnienia.//- Ty do Asadowa.

    Nie ma dowodów na to, że Pan Opara, lub Admirał Toczek to WSI. Ich grzechy są też pewnie powszednie, jak i nasze.

    Mnie niepokoi co innego. Niepokoi mnie ich małe rozumienie spraw światopoglądowych wynikające z niewłaściwej formacji umysłowej, jaką nabyli w komunie i zapewne nie są tego świadomi. Pytanie, czy da się ich tego nauczyć i czy współpraca z nimi jest bezpieczna w sensie, że nie popsują tworzącego się dzieła, o ile zechcą decydować w sprawach ważnych.
    Przykładem jest tu dla mnie poczciwy Szeremietiew, który powołał do zycia AWS, wspólnie z innymi patriotami.
    Co z tego wynikło, to widzimy, a mieli najlepsze chęci. Oni jakby nie umieją myśleć ideą narodową i budować na tym wizji Polski, mają optykę Piłsudskiego, która kładzie się cieniem na wszystkie umysły, Kaczyńskiego też.

    Taki socjalista i mason Lipski (typ umysłowy Piłsudskiego) przyjaciel domu Jadwigi Kaczyńskiej, który miał wielki wpływ na umysły braci.
    To skrzywienie umysłu i języka, a za tym porządku wartości wydaje się u Kaczyńskiego nie do zmiany. Całe pokolenie jest tym zarażone, ugryzione Heglem. Odtrutką byłoby słuchanie po wiele razy wykładów prof. Guza. Ale kto go tam słucha? Im się wydaje, że wszystko wiedzą i rozumieją. To im się sprawdziło w życiu, bo ich życie kształtowało się w tym skrzywionym systemie. Gdzieś tam przeczuwają, że system był zły, ale powielają nieświadomie jego błędy. Nie umieją wyskoczyć z butów komunizmu.

    Jeśli nie widzisz tego w pisaniu Opary, że nie ma rozumienia podstawowych pojęc i porządku katolickiej etyki, to ci się dziwię, bo kto jak kto, ale ty powinieneś to wyłapać.
  • Nie ma tej deformacji Winnicki, bo jest młody i wychował się na Radiu Maryja,
    katolickiej optyce i Dmowskim. On sam się do tego formował, trochę wuj mu pomógł, który zaszczepił w nim katolicyzm i pokierował do słuchania RM. Swoją drogą dzwonił do mnie wczoraj Marian Daszyk , były sołtys z Podkarpacia i były poseł LPR. Dzwonił spod Łodzi, gdzie z tym właśnie wujem Winnickiego organizowali pikietę anty-wiatrakom. Wuj więc też działacz społeczny, po naszej stronie.
    Winnicki jest młody i musi się jeszcze wiele nauczyć, ale to lepiej niż gorzej, bo nie nabył złych schematów i nie nabędzie, bo ma od początku dobrą miarę. Wiele trzeba mu wybaczyć, bo to człowiek, który przynajmniej wyciąga prawidłowe wnioski ze swoich błędów.

    Moja teściowa mawiała słusznie- ''tylko służba się obraża''.
  • @circonstance 00:04:03
    Nie wierzę w poczciwość twórców AWS. Zrobili z Polską to samo, co inne rządzące formacje, a potem jeszcze niejednokrotnie pojawiali się (i wciąż pojawiają w innych - antypolskich - konstelacjach). Należy zawsze podkreśla, że nazwana tek przez Ciebie "optyka Piłsudskiego" to nic innego, jak wyczekiwanie na telefon z dyspozycjami. Sporo czytałem i Piłsudskiego, i Lipskiego. Nie można porównywać tych dwóch postaci. Dzieli je przepaść intelektualna oraz mentalna.

    Masz rację, że mało kto słucha, a jeśli słucha - to i tak nie słyszy. Z kolei unikałbym szermowania "komunizmem", bo słowo to ma wąskie pole semantyczne i przez to słabiej wyrobieni odbiorcy nie do końca właściwie ogarniają przekaz.
  • @circonstance 00:04:03
    I jeszcze jedno: przyznam Ci się szczerze, że pierwszym przeczytanym przeze mnie tekstem Opary był tekst, który jeszcze wczoraj wisiał na "jedynce" NE.

    Swój komentarz do oświadczenia MW i ONR napisałem nie po to, by stanąć w obronie Opary, ale w obronie dziedzictwa ruchu narodowego. Uważam, że mam do tego prawo. Zresztą odebrałem to jako swój obowiązek. Tekst oświadczenia został napisany przez znanego gracza politycznego, co to z różnych pieców... Wyłuszczyłem i poddałem krytyce, to, co perfidnie zostało przemycone do tekstu oświadczenia, to, co tylko osobom niemającym zmysłu oraz doświadczenia politycznego może umknąć. Ja zbyt wiele rzeczy widziałem i przeżyłem.

    Ostatni akapit nie był obroną Opary i jego środowiska, ale obroną dobrego smaku, bo chwyt poniżej pasa zaprezentowany przez zmanipulowaną młodzież posługującą endecką symboliką, może być w tym samych schemacie użyty przeciw każdemu. Wystarczy zmienić nazwiska.
  • @Krzysztof Zagozda 17:31:27
    Dla kogo wąskie, dla tego wąskie :)
    Właśnie np. Ks. prof. T.Guz bada bardzo szeroko pojęty komunizm - marksizm, jako wychodzącą od Hegla (a źródłowo - od Lutra) filozofię i ideologię kontynuowaną w Szkole Frankfurckiej, której praktycznym przełożeniem na rzeczywistość zajmują się rządy zwane liberalnymi, konserwatywnymi, socjaldemokratycznymi czy nawet chadeckimi.
  • @circonstance 00:15:19
    Nie wiem, kto i jak wychowywał Winnickiego. Ty też nie. Nie znam też jego rzeczonego wuja. Skoro jednak pozytywne świadectwo wystawił mu - szanowany przeze mnie Marian Daszyk - akceptuję je w całej rozciągłości.

    W żadnym natomiast razie nie przyjmuję tego świadectwa jako argumentu przemawiającego za Winnickim. Nie wiem, na ile zdążyłaś poznać historię ruchu narodowego, zatem przywołam choćby przykład niezwykle zasłużonych narodowców, jakimi byli Stanisław Głąbiński i Witold Staniszkis. Zaręczam, że nie poznaliby swoich potomków! Niestety, mieliby i problem z rozpoznaniem wielu dzisiejszych środowisk "endeckich".

    Polityka błędów nie wybacza, bo cierpi Polska.

    Na koniec abstrahując od powyższego: niech nas Pan Bóg strzeże przed tymi, którzy zachłysnęli się (mimowolnie lub partykularnie) koncepcją lansowaną niezwykle mocno ustami George'a Friedmana. Drogi zbyt wielu biur-kuźni polskiej (?) myśli politycznej prowadzą na Aleje Ujazdowskie 29/31.
  • @Asadow 17:49:05
    Oczywiście. Korzenie komunizmu i wielu innych "myślowych zboczeń" są tożsame.

    X. prof. Guz to wie, Pan to wie i jeszcze paru innych. Reszta nie zrozumie takich paraboli.
  • @Krzysztof Zagozda 17:41:20
    //Sporo czytałem i Piłsudskiego, i Lipskiego. Nie można porównywać tych dwóch postaci. Dzieli je przepaść intelektualna oraz mentalna. //

    Można, o ile przyjmiemy prawidłowe narzędzie porównawcze- jest nim badanie żródeł idei i ukrytych celów, oraz organizacji, które posługują się tą ideologią. Zarówno za Piłsudskim jak Lipskim stała idea socjalizmu (filozofia niemieckiej reformacji) Za jednym i drugim stała masoneria. Celem było podbicie Polski, a wraz z nią zniszczenia Kościoła na świecie. Przepaść intelektualna i inne szczegóły mają tu małe znaczenie. Nawet nieświadomy słup i pożyteczny idiota mogą narobić wiele zła, więcej nawet niż jawny wróg. Ja u masonów zakładam małą świadomość prawdy- za św. Bernardem; pycha odcina prawdę, blokuje tym intelektualny rozwój.


    //Ostatni akapit nie był obroną Opary i jego środowiska, ale obroną dobrego smaku, bo chwyt poniżej pasa zaprezentowany przez zmanipulowaną młodzież posługującą endecką symboliką, może być w tym samych schemacie użyty przeciw każdemu.//

    Nie oczekują od nich smaku, bo są młodzi. Smak nabywa się wiele później. Mają prawo do błędów, dlatego my mamy obowiązek ich pilnować, mając świadomość, że i do nas nie będą mieli zaufania.
    My też tak zdobywaliśmy doświadczenie.

    Ta ich amatorszczyzna i tak lepsza jest od wyrobienia szczwanych lisów wietrzących interes.
  • @Krzysztof Zagozda 17:41:20
    //Tekst oświadczenia został napisany przez znanego gracza politycznego, co to z różnych pieców...//

    Przyjmuję ten argument, bo masz wiedzę, której ja tu nie mam.

    Ja z kolei śledzę teksty Opary. Znasz mnie od dawna, i wiesz, że dużo widzę, oczywiście robię błędy jak każdy. Ideę narodową popieram ( jest jedynie słuszna) odkąd się na nią natknęłam, a było to jak wiesz z 20 lat temu, od ciebie też trochę wzięłam, bo wcześniej na to wpadłeś. Sprawę W.Staniszkis znam od niedawna, ale umysł jego córki raził mnie od początku.
    Wiem jak jest z umysłami, dziadek męża, Karol Hubert był endekiem ( stosunkowo późno to odkryłam), a jego wnuki pojęcia nie mają jak się tamto przełożyło na dziś, może mój mąż wie najlepiej, bo go ćwiczę, za co płacę cenę, -nigdy mi racji nie przyznał, ale jego rozumienie się jakby zmienia, choć opornie.

    Wracając do Winnickiego- to nie marionetka, jego rozum polityczny i uformowane sumienie widać w programach na żywo, gdzie nie ma czasu by się zastanowić.
    Przejrzałam w necie szczegóły życiorysu i to mi wystarczyło by zbudować obraz- było z nim podobnie jak z dzieciństwem Guza, wielka trauma rodzinna w okresie dojrzewania, co wymusza pytania podstawowe i gorączkowe szukanie tlenu, by oddychać i żyć, kiedy wokół nie ma ratunku, kiedy dziecko jest zdane na samego siebie, kiedy nikomu już nie ufa. Tym tlenem, życiem jest zawsze wiara. Pacjenta podłączonego do rurki z tlenem nie interesują pomniejsze dobra, bo każdorazowe odcięcie się od rurki by je konsumować grozi uduszeniem.

    Ja mu wybaczam, że trzęsie się o to, by mu ktoś tlenu nie odciął.
    Oczywiście trzeba być uważnym i nie tracić czujności, ale to wiemy.

    Uspokoiłeś mnie, brachu. Masz ode mnie klep w plery.

    Zaufanie to wielka sprawa, bo oszczędza energię. Ty mnie ufasz, ja tobie, ale gdyby któreś z nas zeszło, drugie rzuci się na niego, by zawlec na Drogę. Jak w Alpach.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY