Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
110 postów 445 komentarzy

Tak to widzę

Krzysztof Zagozda - Krzysztof Zagozda, Przewodniczący Błękitnej Polski

Sam na sam z Niemcami

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Oto na naszych oczach ziszcza się koszmar tych polskich patriotów, którzy przestrzegali przed amputacją Ziem Odzyskanych.

 

          – Ale niech ta Polska to wie i niech ci Polacy to wiedzą, że to jest nasza ziemia, to są nasze Prusy! Zdążyliśmy przywyknąć do takich słów, wszak od 1945 roku stale dochodzą one do nas zza Odry. Dlaczego więc te, wypowiedziane kilkanaście dni temu, mają wagę wyjątkową? Bo tym razem nie przywędrowały one zza zachodniej granicy, ale zostały buńczucznie wypowiedziane na antenie polskiej państwowej stacji radiowej, przez mieszkańca naszego kraju, który podczas zorganizowanego w Mrągowie (sic!) zjazdu Ziomkostwa Pruskiego promował swój film pt. „Polskie obozy koncentracyjne”. Jak to możliwe?

 

           Powody są dwa. Z jednej strony dramatyczny upadek polityki polskiej (myśli i czynu), z drugiej – niezwykle konsekwentna i przebiegła polityka uprawiana od siedemdziesięciu lat przez Niemców. Już w 1945 r. udało im się wykorzystać rosnącą nieufność między ZSSR i zachodnimi aliantami. Za pierwszy ich powojenny majstersztyk należy uznać osadzenie Reinharda Gehlena, byłego generała Wermachtu, na czele – podporządkowanej co prawda Amerykanom – niemieckiej służby wywiadowczej, poprzedniczki dzisiejszej BND. Waszyngton sfinansował „nowe życie” całej sieci szpiegowskiej i dywersyjnej pozostawionej przez III Rzeszę na terenach znajdujących się w tym czasie za żelazną kurtyną. Każda pozyskana z tego kanału informacja szła przez „niemieckie ręce” i to od Berlina zależało, co i w jakim kształcie trafiało do komórek amerykańskich służb wywiadowczych.

 

           Niemcy perfekcyjnie potrafili wykorzystać zapotrzebowanie Stanów Zjednoczonych na posiadanie w Europie silnego sojusznika, który równoważyłby potencjał państw-satelitów Związku Sowieckiego. Amerykańskie pieniądze szybko postawiły na nogi zrujnowaną niemiecką gospodarkę i uzbroiły po zęby powstałą w 1955 r. Bundeswehrę. „Zimna wojna” służyła Niemcom, którzy umiejętnie podbijali cenę swojego trwania u boku USA. Raz po raz w przestrzeni dyplomatyczno-wywiadowczej pojawiały się informacje o sondowaniu przez Berlin w Moskwie zgody na połączanie obu państw niemieckich w zamian za oddanie się pod sowiecką kuratelę polityczną (do dziś Niemcy grają na amerykańsko-rosyjskiej rywalizacji). Tajemnicą poliszynela jest to, że mimo pozornej wrogości między RFN a NRD, w obszarach newralgicznych dla ponadczasowego interesu niemieckiego dochodziło do coraz ściślejszej współpracy między BND a STASI. Świadczy o tym choćby płynność w prowadzeniu i przenikanie agentur obu tych służb uaktywnionych po 1970 roku na terenie Polski. Monachijskie Radio Wolna Europa spopularyzowało i wykreowało spośród tej agentury liderów tzw. opozycji demokratycznej, zachęcając Polaków do otwartego buntu przeciw Związkowi Sowieckiemu. STASI też nie zasypiała gruszek w popiele: z jednej strony umiejętnie podsycała panujący w Polsce ferment polityczny (m.in. organizując porwanie i mord na ks. Jerzym Popiełuszce), z drugiej zaś namawiała Moskwę do zbrojnej interwencji w Polsce. Niemiecka Narodowa Armia Ludowa miałaby wówczas bronić socjalizmu na Dolnym i Górnym Śląsku, Opolszczyźnie i całym Pomorzu. Sprytnie, nieprawdaż?

 

           Wypadkową starań obu państw niemieckich stały się obrady Okrągłego Stołu, przy którym zasiadło wielu ich agentów zainstalowanych po obu – zdawało się wówczas, że przeciwnych – stronach barykady (te służbowe zależności trwają do dziś, ba – zostały prawnie zalegalizowane poprzez różne systemy stypendialne i umożliwiają kontrolowanie przez Berlin wszystkich obszarów życia publicznego w Polsce). Chwilę później Niemcy popisali się drugim powojennym majstersztykiem: połączyli oba swoje państwa. Tak oto, przy entuzjazmie oficjeli nowo ogłoszonej III RP, gwałtownie przybliżyła się chwila nieuchronnego otwartego konfliktu z niemiecko-polskiego. Niemcy w 1945 r. zostały podzielone na dwa kontrolowane przez innych państwa nie z powodu czyjegoś widzimisię, ale dlatego, że ich imperialne zapędy kosztowały życie stu milionów ludzi. Wiele dziś wskazuje na to, że za tzw. obalenie Muru Berlińskiego znów trzeba będzie zapłacić polską krwią.

 

           Bez wątpienia trzecim niemieckim majstersztykiem było uzyskanie zgody Waszyngtonu na budowę Unii Europejskiej pod batutą Berlina. Niemcy stały się europejskim hegemonem decydującym o wszystkim, co dzieje się na starym kontynencie. Chowając się za unijną nomenklaturą kolonizują polskie Ziemie Odzyskane, powoli przywracając stan rzeczy charakterystyczny dla germańskich epizodów z ich przeszłości. Mniejszość niemiecka poczuła wiatr w żaglach i już bez ogródek, bezkarnie pluje na wszystko, co polskie, sławiąc przy tym swoje dziedzictwo, z tym hitlerowskim włącznie! Co my na to? W milczeniu nastawiamy kolejne policzki. Ukradkiem rozwiązano Powiernictwo Polskie, jedyną organizację ukierunkowaną na przeciwdziałanie roszczeniom tzw. wypędzonych. Bliski upadku jest Instytut Zachodni, zasłużona jednostka badawczo-rozwojowa zajmująca się stosunkami polsko-niemieckimi, sytuacją Ziem Zachodnich oraz analizą polityki prowadzonej przez Niemcy. Sami się rozbroiliśmy i spolegliwie czekamy na zadanie nam decydującego ciosu. Kiedy on nadejdzie?

 

           Najbliższe tygodnie pokażą, czy będziemy biernymi świadkami kolejnego sukcesu polityki niemieckiej, czwartego już majstersztyku w powojennej historii Europy. Oto wykorzystując amerykańsko-rosyjski konflikt na Ukrainie, Berlin dąży do uzyskania zgody Stanów Zjednoczonych na budowę tzw. armii europejskiej. Czym ona miałaby być? Ano niczym innym, jak pozbawioną NATO-wskiej (czytaj: amerykańskiej) kontroli nad Bundeswehrą, okraszoną kilkoma liśćmi figowymi, czyli uzupełnioną niewielką ilością żołnierzy innych narodowości. Dlaczego to takie ważne? Bo upadłby w ten sposób przedostatni zapis traktatu poczdamskiego. Ostatnim jest przebieg naszej zachodniej i północnej granicy... Jest tylko kwestią czasu, kiedy Niemcy – zgodnie z postanowieniami tamtego traktatu – upomną się o nowe, znacznie dla nich korzystniejsze rozstrzygnięcia.

 

           Za genialnie skuteczną, choć wyjątkowo drańską, należy uznać prowadzoną przez Niemców politykę historyczną. Przekazanie gigantycznych pieniędzy środowiskom żydowskim pozwoliło na stopniowe zdejmowanie z nich odpowiedzialności za piekło II wojny światowej i przerzucenie jej na Polaków. Kto zatem – w obliczu nieuchronnego starcia się z niemieckim drang nach Osten – opowie się po stronie polskich awanturników, faszystów i antysemitów? Kto z zewnątrz publicznie podważy niemieckie prawo do naszych Ziem Zachodnich, skoro dziś, choćby poprzez nieroztropne wspieranie mniejszości niemieckiej, sami je im przyznajmy? Zostaliśmy sam na sam z apetytami Berlina, uprawiającego politykę Bismarcka i Fryderyka Wielkiego. Oto na naszych oczach ziszcza się zarówno cudowny sen niemieckich rewanżystów, jak i koszmar tych polskich patriotów, którzy przestrzegali przed amputacją Ziem Odzyskanych.

 

           Istotą naszej obecnej sytuacji jako narodu i państwa jest nasze położenie w polityce międzynarodowej, a to należy uznać za dramatycznie złe. Nie jesteśmy liczącym się partnerem nie tylko dla wielkich tego świata, ale i dla małych państw europejskich. Sztucznie wykreowany konflikt z Rosją – jedynym państwem, z którym łączy nas sprawa niemieckich roszczeń terytorialnych, powoduje, że sami stoimy oko w oko z apetytami coraz silniejszych, oswobodzonych z międzynarodowego kagańca, Niemców. Rok 1939 się nie powtórzy, bo wówczas Polacy byli w większości świadomi zagrożenia. Dziś jesteśmy ślepi i głusi. I coraz głupsi!

KOMENTARZE

  • -------- i momo wszystko !!!!
    --przez gardło Panu nie przejdzie !!! LIST BISKUPÓW i msza w Krzyżowej !!
  • @ninanonimowa 12:20:38
    Który list biskupów?
  • Dobry artykuł.
    Niemcy prowadzą konsekwentną i niezmienną politykę od czasów Bismarcka.
    Ich problem polega na tym, że nie widzą potężnego czynnika który za 20 lat pokrzyżuje im tą politykę.
    Tym problemem jest europejski (i niemiecki) Islam, który za dwie dekady będzie nadawał ton w Niemczech, Francji, Holandii i Wielkiej Brytanii.
    Narody tych krajów są już martwe, tylko że jeszcze o tym nie wiedzą bo poderżnięcie gardeł jest przesunięte w czasie.
    Jest to nieuniknione tak jak w życiu ludzkim są nieuniknione dwie rzeczy: śmierć i podatki.

    Nikt w Zachodniej Europie o tym nie mówi a samobójcza polityka masowego importu obcych kulturowo a właściwie WROGICH tłumów trwa w najlepsze.

    Polska będzie w przyszłości graniczyć na zachodzie z kalifatem islamskim.
    I wcale mi Niemców nie żal.
  • @ Autor
    Nie wiem, czy to wynik niedostatku wiedzy historycznej, czy coś innego, ale Autor wprowadza Czytelników w błąd.

    Otóż, zarówno Niemcy i Polacy w kwestii Ziem Odzyskanych mają i mieli tyle samo do powiedzenia, czyli nic.

    Były szef kontrwywiadu zachodnioniemieckiego, Gerd-Helmut Komossa, napisał książkę „Niemiecka mapa” (Die deutsche Karte). Można w niej przeczytać:
    "Układ z 21 maja 1949 roku, którego treść została zaklasyfikowana przez BND jako ściśle tajna, sugeruje utrzymanie ograniczenia suwerennosci państwowej RFN aż do 2099 roku. Wspomniane restrykcje obejmują m.in. sprawowanie całkowitej kontroli nad mediami niemieckimi oraz środkami komunikacji przez zwycięskich koalicjantów. Poza tym, każdy nowo-wybrany kanclerz musi podpisać tzw. Federalny Akt Kanclerski a na niemieckie rezerwy złota został nałożony areszt."

    A zatem: tzw. polityka niemiecka jest polityką Międzynarodowego Żyda z USA, zarówno jeśli chodzi o tworzenie UE, jak i o przywrócenie granicy niemiecko-polskiej z 1937r. Pamiętajmy, że Międzynarodowy Żyd już w 1918r. usiłował nie dopuścić do restytucji Państwa Polskiego. A w 1945r. żydowsko-masoński rząd IIRP w Londynie był przeciwny powrotowi piastowskich ziem do Polski.

    Tzw. niemieckie ziomkostwa zostały utworzone i były kierowane przez Żydów, obywateli NRF.

    W sukurs żydowskiej antypolskiej polityce szły działania Kościoła w Polsce. Poczynając od listu biskupów polskich do niemieckich z 1965r: "przebaczamy i prosimy o wybaczenie". List podpisało 34 polskich biskupów, m.in. kardynał Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła. Sam list wzbudził konsternację biskupów niemieckich, którzy odpowiedzieli w duchu chrześcijańskim bardzo lakonicznie.
    Słusznie beształ zdrajców sprawy polskiej w sutannach W.Gomułka za ten paskudny, antypolski, antynarodowy list.

    Na rzecz "pojednania" polsko-niemieckiego osobisty wkład wniósł także abp A.Nossol (Żyd), który w listopadzie 1989r odprawił Mszę pojednania w Krzyżowej w obecności kanclerza Kohla i premiera Mazowieckiego (Żyda).
    „Unia Europejska jest darem z nieba” – powiedział w Würzburgu abp Alfons Nossol, ponieważ umożliwia takie pojednanie.

    Tu warto zwrócić uwagę, że żydowski Episkopat Polski słowem nie wspomina o braku traktatowego uregulowania polsko-niemieckiej granicy.
    I oczywiście nie można zapominać, że kwestia polityki polsko-niemieckiej musiała mieć aprobatę Watykanu oraz - już po 1965r. - JPII.

    Zatem uprawniony jest wniosek, że polityka Międzynarodowego Żyda z USA wobec Polski posiada wsparcie żydowskich władz IIIRP oraz żydowskiego Kościoła w Polsce.

    Polacy dobrze odczytali działania abp Nossola i po mszy w Krzyżowej na murach jego siedziby pojawiły się napisy ZDRAJCY

    https://wiernipolsce1.files.wordpress.com/2015/05/7f0cf6b7-50fc-47bc-9632-6b9f614f0697_900x.jpg
  • @Rzeczpospolita 14:23:59
    Gerd-Helmut Komossa - https://wiernipolsce1.wordpress.com/2015/03/09/w-jakunin-prezes-rosyjskich-kolei-panstwowych-o-istocie-nwo/

    https://www.youtube.com/watch?v=ZGMT37NcROc
  • @Rzeczpospolita 14:23:59
    Panie Dariuszu, zamiast złośliwości wobec mnie radziłbym wziąć parę głębszych oddechów. Nie wiem i naprawdę nie chcę wiedzieć dlaczego minimalizuje Pan oczywiste zagrożenie niemieckie. Nie wszystko na tym świecie można wytłumaczyć działaniem złych Żydów - zaręczam.

    Co do rzekomego osłaniania przeze mnie niektórych hierarchów KK: nie wszystkie wątki skomplikowanych relacji polsko-niemieckich po roku 1945 da się wprowadzić w ramy popularnego artykułu. O słynnym liście polskich biskupów do Niemców wypowiedziałem się krytycznie w tym tekście: http://zagozda.blogspot.com/2014/01/przebaczamy-i-prosimy-o-przebaczenie.html

    Wiedza i spokojna głowa Panie Dariuszu, a nie ciągły bulgot. Wówczas nie będzie Pan musiał kryć się pod pięknymi nickami i wciąż wymyślać ich nowe brzmienia. Pozdrawiam.
  • @Krzysztof Zagozda 14:44:03
    Panie Krzysztofie,
    w komentarzu nie zawarłem intencji, o które mnie Pan posądza.

    Co do zagrożenie niemieckiego dla Polski, to zależy ono dokładnie od tych samych sił, od których zależy stosunek III RP do Rosji.
    A czy możemy powiedzieć, że stosunek Polaków do Rosji, Rosjan, jest tożsamy z prezentowanym przez żydo-reżim IIIPR? Chyba nie.

    Nie powinniśmy jednak budować nienawiści do Niemców, bo nie zmienimy swojego położenia geograficznego. Natomiast ogromnie istotna jest prawda historyczna i polityczna dotycząca naszych relacji z wszystkimi sąsiadami i z żydowską mniejszością w Polsce.
  • słusznie Pan zauważył, że. ..
    Naszą uwagę wrog wewnetrzny kieruje na Rosję.
  • @Autor
    Szanowny Panie
    każdy, kto opisując sytuację Polski - zarówno minioną jak i obecną - w apekcie działania obcych służb i obcych wpływów, pomija wpływy środowisk i służb żydowskich - rozumianych zarówno jako wpływy służb państwa Izrael, jak i międzynarodowych środowisk żydowskich - ten albo wykazuje się skrajną naiwnością i brakiem wiedzy historycznej - albo celowo zamierza wprowadzić czytelnika w błąd. Potocznie o takim narratorze mówi się, że łże jak pies - wszystkie psy przepraszam za niezbyt dla nich przyjemny i całkowicie przy tym niezasłużony kolokwializm.
  • @Jan Paweł 16:19:05
    Albo na tzw. żydów....
  • A nie mówiłem?
    Można tylko dodać:

    http://werwolfcompl.blogspot.com


    Maciej Synak 2009-10-08
    BARBARZYŃCY

    (Angela Merkel gratuluje Niemcom)


    Merkel z okazji „zgody” Irlandczyków na Traktat Lizboński złożyła gratulacje narodowi niemieckiemu.
    Nie Irlandczykom, nie Europejczykom, nie demokratom, nie obrońcom praw człowieka i zwierząt, nie biurokratom - tylko narodowi niemieckiemu.
    Jak już wielokrotnie wcześniej pisałem, w Niemczech nic się nie zmieniło, nadal buduje się Kolejną Rzeszę Niemiecką [od Atlantyku po Rosję] tylko, że teraz nie mówi się o tym głośno i nakrywa ten pomysł czapką z otokiem: Unia Europejska.

    Zręby UE zaczęły powstawać już w 1942 roku, kiedy Ludwig Erhard, późniejszy kanclerz RFN, zaczął przygotowywać plan na wypadek przegranej wojny.
    W czasie swego urzędowania, Erhard konsekwentnie nie uznawał istnienia i legalności drugiego niemieckiego państwa – NRD oraz granic zachodnich Polski i popierał doktrynę, w myśl której nadal istniało państwo niemieckie w granicach Rzeszy Niemieckiej z roku 1937.

    Barbarzyńcy zza Odry, którzy podczas ostatniej wojny perfidnie wymordowali polską klasę kierowniczą, polską inteligencję, celowo niszczyli sztukę i architekturę innych narodów [Polska, Anglia] mają tupet publicznie gratulować sobie nawzajem swojej przebiegłości.

    A co się stanie, jeśli uda im się zostać Nadeuropejczykami w „zjednoczonej” Europie?
    To, co zwykle?


    http://maciejsynak.blogspot.com/p/nadal-aktualne-uprkartuzypl.html
  • @Andrzej Tokarski 16:45:25
    Ma Pan prawo do własnej oceny, choćby trącała nawet o groteskę. Odpowiem na tyle, na ile merytorii w Pańskim wpisie: w krótkim artykule, przeznaczonym dla szerokiej rzeszy czytelników, nie sposób napisać o wszystkim. Tu skoncentrowałem się na sprawach niemieckich. Tyle.
  • @Krzysztof Zagozda 16:53:42
    Na tym portalu nie znajdzie Pan "szerokich rzesz czytelników", którzy przyjmą to, co im się poda - natomiast znajdzie Pan czytelników, którzy na taką diagnozę ziewną przeciągle i przejdą do innej lektury. Niemcy mają tu swoje interesy - i Rosja ma swoje interesy. Ale siłą sprawczą i zarazem głównym destruktorem od bardzo wielu lat nie są ani Niemcy ani Rosja - więc albo się to wie i o tym pisze - albo wychodzą bajki dla lemingów.

    Proszę też zrozumieć: nie atakuję Pana ad personam - tylko poglądy, których głoszenie uważam za szkodliwe - bo niezgodne z prawdą historyczną. Oczywiście z zachowaniem sentencji Woltera - więc niechże Pan publikuje, ale przy okazji poszerzy zakres "swojej koncentracji". Pan skorzysta, Czytelnicy skorzystają....

    ...bez urazy...
  • @Andrzej Tokarski 17:10:44
    "Proszę też zrozumieć: nie atakuję Pana ad personam"

    Ach! Jak pięknie się Panowie różnią ;-)

    Ukłony
  • ----------- a MY !! wyciągniemy starożytne mapy --i !!
    https://www.youtube.com/watch?v=y8IVwoM9wCg
  • @Andrzej Tokarski 17:10:44
    Tekst jest już w kilkunastu miejscach w sieci. Za parę dni udostępniony zostanie w internecie rosyjskim. Stąd takie a nie inne sformułowanie użyte przeze mnie.

    Nie zaatakował Pan niczego, gdyż do niczego merytorycznie się Pan nie odniósł. Przepraszam, ale to takie śmieciowe komentarze. Nie warte uwagi. Ale niech Pan nie bierze tego ad personam...
  • @Krzysztof Zagozda 17:21:12
    "Nie zaatakował Pan niczego, gdyż do niczego merytorycznie się Pan nie odniósł. Przepraszam, ale to takie śmieciowe komentarze. Nie warte uwagi." - moja ocena jest nieco inna: nic Pan, z tego, co napisałem, nie zrozumiał i nie zrozumie. Będzie Pan dalej pisał takie smętne duperelki w przekonaniu, że cokolwiek one wnoszą. Proszę pisać. Na zdrowie. W Rosji zapewne dokona Pan przełomu w ich postrzeganiu geopolityki. Strach pomyśleć, jakie mogą być skutki....

    Żegnam
  • @Maciej Piotr Synak 16:52:17
    "Merkel z okazji „zgody” Irlandczyków na Traktat Lizboński złożyła gratulacje narodowi niemieckiemu."

    Daję Szanownemu Panu 5 milionów gwiazdek za koment (jeno kliknąć nie mam gdzie ;-) )

    A pamięta Pan jak Makrela mówiła co jest narodowym, niemieckim obowiązkiem? I to z kartki ;-)

    Serdeczności.
  • @Krzysztof Zagozda 17:21:12
    "Przepraszam, ale to takie śmieciowe komentarze. Nie warte uwagi."

    Dobrze, że Pan napisał słowo "przepraszam" - bez tego stopień bufonady byłby jeszcze większy, co w porównaniu z tym, co jest i tak jest co najmniej trudne.

    Uprzejmie życzę poprawy w opanowaniu umiejętności interpersonalnych. Nawet jeśli kontakty są tylko w necie. Pomaga. Proszę mi wierzyć. Słowo Lacha ;-)
  • @Jan Paweł 16:19:05
    Naszą uwagę wrog wewnetrzny kieruje na Rosję.

    Zewnętrzny też.

    Serdeczności.
  • @Krzysztof Zagozda 12:22:24
    "Który list biskupów?"

    Jakie piękne pytanie ;-) Przecież wiadomo, że list biskupów jest tylko jeden. W tym kontekście ma się rozumieć.
  • @Maciej Piotr Synak 16:50:19
    "Albo na tzw. żydów...."

    Akurat :-( Był też list Kardynała Hlonda z 29 lutego 1936r. Czy ci, których miał na myśli też byli "tak zwani"?

    Usłużnie załączam "linkę":

    http://pl.wikipedia.org/wiki/August_Hlond#Stosunek_do_.C5.BByd.C3.B3w


    Serdeczności
  • @Jasiek 19:29:15
    I po co dokonuje Pan manipulacji? Ale niech tam, powtórzę: http://zagozda.blogspot.com/2014/01/przebaczamy-i-prosimy-o-przebaczenie.html

    Bufonada? Nie po prostu są pewne granice wymiany zdań z trollami.
  • @Krzysztof Zagozda 19:39:47
    "Bufonada?"

    Moim skromnym (ułomnego blogera) zdaniem tak. Pana Tokarskiego ciężko uważać z trolla (prędzej mnie, bo mam "tylko" imię jako nick) a odpowiedzi na komentarz można dokonać w sposób bardziej uprzejmy niż pisanie o "śmieciowych komentarzach".

    Pana wpis uważam za NIEZWYKLE WARTOŚCIOWY i tym bardziej takie sformułowanie mnie zabolało. Nie wiem czemu ale wziąłem to jakoś osobiście i uważam, że Panu Tokarskiemu należą się przeprosiny.

    Ukłony.
  • @Krzysztof Zagozda 19:39:47
    A ponadto Pański poprzedni i linkowany przez Pana wpis też jest znakomity i nawet bez Pańskiego pozwolenia ( a co! ;-) ) będę go propagował.
  • @Jasiek 19:45:54
    Szanowny Panie (?)

    Pozostaję przy stanowisku, że wpis Andrzeja Tokarskiego: "Potocznie o takim narratorze mówi się, że łże jak pies - wszystkie psy przepraszam za niezbyt dla nich przyjemny i całkowicie przy tym niezasłużony kolokwializm" - jako ocenny i pozamerytoryczny w pełni zasłużył na miano "śmieciowego".

    Ale zgoda, nie jest to narracja pożądana i - przyznam szczerze - nie czuję się w takiej pyskówce komfortowo.
  • @Krzysztof Zagozda 20:24:02
    No dobra - Pax między Lachy :-) Wróg nie śpi i widać, że Najjaśniejsza ma niejednego. Dlatego zgoda jest ważna.

    "(?)" - jakieś wątpliwości? "Peć" się zgadza, szanowność również :-)

    A za wpis dałem 5*
  • @Jasiek 20:43:30
    Zgoda jest ważna. To wstęp do skuteczności działania. A wrogowie? Czyż kiedykolwiek mieliśmy ich mniej? Są równie bezwzględni, co dawniej. Tylko my coraz słabsi i szeregi nasze przerzedniały. Ale nic to. Walka trwa. Na każdej rubieży, także tu, w tym miejscu w sieci.

    Uszanowanie.
  • @Krzysztof Zagozda 21:10:40
    Widzę, że muszę Pana trochę podnieść na duchu :-)

    "A wrogowie? Czyż kiedykolwiek mieliśmy ich mniej?"

    Z tego co się "ostatnio" orientuję, to odpadła nam Turcja :-)
    Ruskie... tym "wsio rawno". Bez Lachów się obejdą, to i podbijać im się nie spieszy. No a poza tym to była "drużba" i nawet polska flaga na bamie rajchstagu powiewała.

    Zostali nam "tylko" szwaby, a "od tyłu zachodzą nasz Judejczykowie".
    Ale dzięki Panu, Michalkiewiczowi i Synakowi wiemy jak jest. Coś mi się widzi, że i "seryjny" niedługo strzeli "samobója". Czego i sobie i Panu życzę.
  • @Jasiek 21:20:01
    Dzięki za życzenia.

    Optymizm w sobie mam :) Widać już parę symptomów świadczących o tym, że ci, którzy trzymają nas za gardło, przestają mówić jednym głosem. To dla nas szansa.
  • @Krzysztof Zagozda 21:35:34
    Notatce daję *****. W pełni popieram argumenty, jakich użył pan w powyższej polemice, jednak dopiszę parę słów tytułem uzupełnienia.
    W nawiązaniu do wpisu pana "Rzeczpospolita", wypadałoby zapytać, czy istnieją jakiekolwiek przesłanki, aby podejrzewać, że akcja hodowli ugrupowań "liberalnych" Tuska za niemieckie pieniądze od CDU, była prowadzona w latach '90 z inspiracji gremiów, które on określa skrótem "MŻ".
    Dla mnie ten skandal, ujawniony przez byłego PO-wca, Pawła Piskorskiego, był jedną z największych afer ostatnich lat.
    To znaczy - mógł się nią stać, gdyby nie został szybko i nadzwyczaj skrzętnie zamieciony pod dywan, przy całkowitej współpracy niepodejmujących tego tematu "niezależnych", "polskich" mediów.
    W normalnym kraju taka informacja spowodowałaby upadek rządu, ale w Polsce, pomówiony przez Piskorskiego Tusk nawet nie pofatygował się do sądu. W sumie zadziałał racjonalnie - po co miał dawać sprawie paliwa, czym skończyłaby się jego niechybna przegrana tamże.
    Oczywiście nie można nie zauważać współpracy Niemiec z "MŻ" przy manipulacji historią.
    Ale to nie Polska podarowała Izraelowi trzy okręty podwodne typu Delfin, tylko Niemcy. Zwróćmy uwagę na to, że wobec Grecji nie byli w tej kwestii tacy rozrzutni.
    http://www.defence24.pl/news_korupcja-przy-zakupie-niemieckich-okretow-podwodnych-greckie-sledztwo-nabiera-tempa
    Cóż, Anglicy mają na taki stan rzeczy powiedzonko - money talks.
    Wyhodowana za pieniądze CDU władza, od ośmiu lat dba o to, abyśmy byli w tej kwestii niemi.
  • @alek.san 22:47:52
    A czy wie pan, do kogo należała władza w Republice Weimarskiej (1918-33)?
    Po 1945r. władza wróciła w te same ręce.
  • @Rzeczpospolita 14:23:59
    Otóż to, doskanale Pan to opisał. Pan Krzysztof błądzi.
    Panie Krzysztofie nie jest Pan sam na sam z niemcami!!!!!! z Orzechowski, Orzechowskim Mirosławem - góru farbowanego lisa.
    Pozdrawiam
  • @Wrzodak Z. 10:51:46
    Dzień dobry,

    "Panie Krzysztofie nie jest Pan sam na sam z niemcami!!!!!!"

    Być może mylnie, ale odnoszę wrażenie, że niemcom wcale się nie podoba bycie pod czyjąś kontrolą. A że niby mają jakieś tam nastawienie pacyfistyczne po tych wszystkich wojnach... dla mnie to jak czarny humor.

    Ukłony
  • @Rzeczpospolita 23:54:43
    Proszę pana, udział gremiów, o których pan pisze jest oczywisty. Ich decydujący wpływ na władzę w Europie datuje się co najmniej od czasów, kiedy pan Rothschild pożyczył królowi angielskiemu pieniędzy na wojnę z Napoleonem. Ale dla poruszonej w artykule kwestii najważniejsze jest to, że w Niemczech od 1871 roku realizowana jest konsekwentna polityka, mająca na celu podporządkowanie wszystkich krajów Europy środkowej i wschodniej. Jej cele są zdefiniowane przez Plan Mitteleuropa.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Mitteleuropa
    Mniej ważne jest, kto na ten cel daje pieniądze i użycza swoich struktur ponadnarodowych. Efektem tej polityki będzie germanizacja, a nie judaizacja naszego kraju. Choć w sumie jidysz i Hochdeutsch to w zasadzie dwa dialekty tego samego języka.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

ULUBIENI AUTORZY